Nigdy się nie poddawaj, chyba że to nie ma sensu

11.04.2016 12:08
Nigdy się nie poddawaj, chyba że to nie ma sensu

Jestem ambitny, otwarty, odwagi mi nie brakuje. Zawsze chętnie podejmowałem wyzwania. Ale wtedy miałem 20 lat, wymyśliłem sobie, co będę robił w przyszłości. Rzeczywistość zweryfikowała moje „dziecinne” marzenia.

Pracę miałem ok, dobrze płatną. Taką, że chodziłem z chęcią, fajny zespół. Pół roku temu nastąpiła redukcja etatów. Pomyślałem – ok, nie ma tego złego, znajdę nową, niewielkie oszczędności pomogą mi przetrwać, zresztą to nie potrwa długo. Najpierw odpoczywałem, cały miesiąc. Spałem, czytałem, oglądałem filmy. Potem zacząłem szukać. I okazało się, że to nie jest takie proste. Ogłoszenia, rozmowy kwalifikacyjne, intensywnie szukałem. Najpierw szukałem swojej takiej mocno rozwojowej pracy, potem pomyślałem, że wystarczy mi taka, w której będę się dobrze czuł, potem szukałem dokładnie „w zawodzie”, a potem to już mi obojętnie, bo muszę pracować. A takie miałem cudowne plany, marzenia, że też wtedy się za to nie zabrałem.

A jakie były te plany?

Chciałem swoje zdjęcia przenosić na puzzle, żeby ludzie mieli radość z odkrywania „nowego”.

Robiłeś to już?

Jak byłem młody to robiłem puzzle w domu, potem rozdawałem je znajomym w prezencie. Takie puzzle „hand made”, a nie masowa produkcja. A teraz jest już za późno.

Za późno?

No, mam 45 lat, wszyscy pukną się w głowę.

To dla Ciebie ważne, co powiedzą „wszyscy”?

Właściwie nie bardzo.

A jakie swoje doświadczenia mógłbyś wykorzystać do rozkręcenia swojego biznesu?

Żadnych! Całe życie za biurkiem…

Hmmm, no tak, całe życie za biurkiem, czyli mówisz, że nie masz nic do „wykorzystania”.

W tym wypadku nie mam.

Możemy to sprawdzić, jeśli chcesz.

Sprawdźmy.

Wyjmij z kieszeni 3 przedmioty, obojętnie jakie, ale Twoje. (Klucze, telefon, długopis). Ułóż na podłodze w jakiejś odległości od siebie. A teraz stań przy pierwszym. To jesteś Ty, kiedy zaczynałeś pracę. Jaki był początek? Drugi przedmiot to Ty teraz. Jaką drogę przebyłeś? Noś tę listę przy sobie i uzupełniaj, jak tylko sobie przypomnisz, czego jeszcze się nauczyłeś na tej drodze. Trzeci przedmiot zostawiamy na kolejne spotkanie.